Kult zachodu

Historia Przez całe prawie dziesięciolecie po obaleniu komunizmu w Polsce trwało upodabnianie się do Zachodu. Każdy chciał być Zachodni, rząd wymyślała, jak upodobnić to co się dzieje Polsce do tego co się dzieje w Ameryce i nie tylko, bo chodziło także o zachodnią Europę, czyli na przykład wszyscy chcieli, żeby w Polsce było tak jak w niemieckiej gospodarce. Co z tego że Niemcy wytłukli pół rodziny ludzi żyjących nawet obecnie. Wszystko najlepiej jeśli było zachodnie. W latach 90. kult zachodu był ogromny. Dopiero z czasem uświadomiono sobie, że Polska dysponuje takimi zasobami naturalnymi, których nie przebije żaden kraj na żadnym Zachodzie. kult zachodu ustąpił nieco modzie na to, co swojskie, zdrowe i własne. Żydzi mogą spokojnie osiedlać się w Polsce, bo tutaj nie będą mieli problemów z koszernym jedzeniem. Rząd polski na początku lat 90. debatował ostro jak przystosować polską gospodarkę do tego co działo się na Zachodzie, jednak takie myślenie nie zaprowadziłoby nas do niczego dobrego.

W prasie lat dziewięćdziesiątych pojawiło się pisemko zatytułowane nie. Było to pismo Jerzego Urbana. Wtedy nie było tabloidów, dlatego tak chętnie było czytane właśnie pismo Jerzego Urbana. Pojawiła się tez pierwsza książka tego pana. W obecnych czasach jako książki wydaje się raczej jego biografie, jako największego szmaciarza Rzeczypospolitej tamtych czasów. Na szczęście gazetę Urbana przestało czytać tak wielu ludzi, ale nie wiadomo czy jest się z czego cieszyć, bo te wielkie masy przerzuciły się na tabloidy. W latach dziewięćdziesiątych modne były też takie książki, które burzyły opinie publiczną, na przykład książka opisujące życie księdza, który przestał nim być i opisuje to jak to było być księdzem w latach PRL-u w Polsce. Jednak ksiądz to nie był temat dla Urbana. W telewizji także nie działo się zbyt dobrze w szalonych latach dziewięćdziesiątych, jednak to już była jakaś kultura, w powszechnym zidioceniu ludzi. Oglądano bzdurne teleturnieje. Kultura to nie tylko gazety, książki, filmy, ale także to czego ludzie słuchają

Szkoły masowo zaczęły wymieniać stare spróchniałe okna, które nierzadko pamiętały czasy wojny, pierwszej czy drugiej, nieważne. Nikt nie chciał mieć już okien w których byłby szyby, bo to byłby obciach i jeszcze sąsiadom oby się nie podobało. Okna wtedy były znacznie droższe niż teraz i uchodziły za znak pewnego luksusu.